Nowe technologie zmieniają firmy. To rodzi nowe potrzeby ubezpieczeniowe. Przykładem na to jest coraz częstsze wykorzystywanie dronów w ramach codziennej działalności firmy. Wejście w życie nowych przepisów również powoduje konieczność nowych rozwiązań ochronnych. RODO sprawiło, że przedsiębiorcy coraz częściej myślą o ubezpieczeniach od cyberryzyka.
Polskie przedsiębiorstwa zaczęły się interesować cyberpolisami, choć jak twierdzą eksperci-zainteresowanie to nie zawsze przekłada się na ich zakup. Cyberpolisy należą bowiem do kosztownych, a mimo to nie zapewniają ochrony na wypadek wszystkich strat.
Jak zauważa Piotr Golewski, specjalista z Marsh Polska: „O ile polisy cyber dobrze chronią firmę przed szkodami takimi jak utrata zysku, roszczenia osób trzecich czy kary administracyjne, to strata finansowa do jakiej doszło wskutek działalności przestępców, którzy wykorzystując luki w systemach bezpieczeństwa i procedurach, ale przede wszystkim opierając się na słabości czynnika ludzkiego doprowadzili do wyłudzenia od niej pieniędzy lub zasobów, polisą cyber już nie będzie pokryta. Chodzi o tzw. Social Engineering Fraud (SEF) lub bardziej potocznie „wyłudzenie na prezesa”, chociaż metody, które stosują przestępcy są bardziej różnorodne”.
Ochrona na wypadek ryzyka przestępstw i sprzeniewierzenia, tzw. Crime. W Polsce na razie w ofercie mają je tylko dwa zakłady ubezpieczeń, w związku z czym przedsiębiorstwa szukające takiej ochrony często zwracają się w kierunku rynków zachodnich. „Ostatnio obserwujemy także trend do łączenia polis cyber i crime w jednym produkcie ubezpieczeniowym, który kompleksowo obejmowałby ochroną zagrożenia związane z cyberprzestępczością. Kilku ubezpieczycieli jest już dosyć mocno zaawansowanych w przygotowaniach do wprowadzenia na rynek takiego produktu” – wyjaśnia Piotr Golewski.
Ewa Szymczak-Nowosielska, dyrektor działu ubezpieczeń majątkowych w firmie brokerskiej Willis Towers Watson potwierdza: „Rynek ubezpieczeń nie zawsze nadąża za rozwojem nowych technologii, jak na przykład drony, nie antycypując tym samym ryzyka związanego z coraz szerszym zastosowaniem ich u klientów, niezależnie od branży”.
Rynek dla polskich przedsiębiorstw do łatwych nie należy. Właściciele firm szukają więc nowych rozwiązań i starają się łączyć ubezpieczenie należności z różnymi formami finansowania jak np. faktoring. O ile jeszcze 2–3 lata temu zakłady ubezpieczeń oferowali na polskim rynku polisy selektywne – dające możliwość ubezpieczenia wybranej grupy odbiorców – to dziś podchodzą do tego typu ochrony z dużo większa ostrożnością. Zdarza się, że wstrzymują się nawet ze składaniem ofert. Ubezpieczyciele coraz chętniej weryfikują kontrahentów swoich klientów i mniej chętnie ubezpieczają transakcje z klientem nienazwanym, czyli takie, gdzie transakcje ubezpieczane są ryczałtowo, bez badania wiarygodności firm.
Źródło: www.obserwatorfinansowy.pl
Z bezpłatnego bilansu „Moje Zdrowie” skorzystało w 2025 r. 527 tys. mężczyzn i blisko 935…
Allianz Partners, światowy lider w zakresie ubezpieczeń i usług assistance w modelu B2B2C należący do…
Grupa PZU zrobiła kolejny krok w kierunku przejęcia największego ubezpieczyciela na życie w Ukrainie. Antymonopolowy…
Ubezpieczenie „Generali, z myślą o wynajmie” zostało wyróżnione tytułem „Najlepszy Partner w Biznesie 2026” przyznawanym…
SIGNAL IDUNA rozbudowała zakres produktu Bezpieczne Rezerwacje o kolejne ryzyko związane z organizacją podróży. Nowa…
Jesienny sezon ubezpieczeń upraw przynosi rolnikom sporo nowości. Najważniejsze z nich wynikają ze zmian w…