W Polsce właściciele pojazdów mechanicznych mogą skorzystać już z ofert w ramach ubezpieczeń opartych o telematykę. Z badań przeprowadzanych przez UFG wynika, że ok. 40 proc kierowców w Polsce jest zainteresowanych obniżeniem składki za OC w zamian za śledzenie ich stylu jazdy. Wbrew pozorom monitorowanie prędkości jazdy też ma swoje wady. Jakie?
W przypadku ubezpieczeń komunikacyjnych UBI, najważniejszy jest styl jazdy właściciela pojazdu. To od sposobu poruszania się, zależy ile zapłacimy za ubezpieczenie w przyszłości.
Najczęściej są to dane dotyczące: opóźnień podczas hamowania, przyspieszeń oraz niekiedy także prędkości przejazdu. Adam Bąkowski z Telematics Technologies wyjaśnia dla portalu www.auto-swiat.pl:„Sama informacja o gwałtownym przyśpieszeniu i hamowaniu mówi nam niewiele, jeśli nie jest zestawiona z kontekstem ograniczenia prędkości. Wyobraźmy sobie sytuację, w której kierowca zjeżdża z autostrady z prędkością 100 km na godzinę i wjeżdża bardzo płynnie w teren zabudowany. Nie hamuje gwałtownie, nie przyśpiesza. Bazując wyłącznie na takich informacjach, mogłoby się wydawać, że mamy do czynienia z kierowcą idealnym. Mając kontekst ograniczenia prędkości, wiemy, że to kierowca bardzo niebezpieczny. Ważne jest za tym by obydwa aspekty – jazdy zgodnej z przepisami i jej płynności zawsze analizować razem”.
Rozwiązania telematyczne mają też swoje wady
Dlaczego? Wiele zależy od tego, w jaki sposób sprawdzane są informacje na temat prędkości przejazdów. W programach i urządzeniach nawigacyjnych wciąż często zdarzają się wpadki. Przykładem jest jazda autostradą, gdy równolegle do niej znajduje się droga niższej kategorii. Przy błędnej analizie może się okazać, że regularnie i nadmiernie przekraczamy prędkość.
Wbrew pozorom rozbieżności nie dotyczą jedynie miejsc z czasową zmianą organizacji ruchu (np. na skutek remontów). Rozbieżności wynikają również z pomiarów wielu odcinków dróg różnych kategorii – tam bowiem od dawna nie wprowadzano żadnych modyfikacji. Błędna interpretacja prędkości, z jaką poruszamy się po drogach może mieć dla kierowców fatalne skutki. W konsekwencji – zamiast pracować nad obniżeniem składki za polisę będziemy ją podwyższać. Mało tego – historia przebiegu jazdy może mieć negatywny wpływ w sytuacji wystąpienia szkody.
Tomasz Hapke z Telematics Technologies wyjaśnia: „To dosyć czasochłonny i wymagający projekt. Praca z ograniczeniami prędkości to proces ciągły, bo drogi są często remontowane i pojawiają się nowe ograniczenia. Dlatego tak ważne jest to, by bazę ograniczeń weryfikować stale i to na kilka sposobów. Podczas przejazdów po Polsce pewnym wyzwaniem jest także interpretacja tego, na jakim odcinku obowiązuje dane ograniczenie, bo nie zawsze w działaniach drogowców widać konsekwencję stosowania się do ogólnie obowiązujących przepisów”.
Wydawać by się mogło, że ubezpieczenia komunikacyjne UBI to idealne rozwiązanie dla kierowców, którzy na co dzień jeżdżą płynnie i bezpiecznie. Należy jednak pamiętać, że w programach i urządzeniach nawigacyjnych wciąż często zdarzają się wpadki, które w zasadzie bardziej szkodzą niż pomagają.
Źródło: www.auto-swiat.pl
4Life Direct oraz Bezpieczny.pl zostały formalnie połączone z Generali Finance. Zmiana obowiązuje od 30 kwietnia…
Na koniec marca 2026 roku liczba zarejestrowanych bezrobotnych sięgnęła 949,8 tys. i było to o ponad…
11 maja w Warszawie odbędzie się konferencja „Bezpieczne Samorządy” organizowana przez Fundację Veolia przy wsparciu TUW PZUW. Wydarzenie…
Ubezpieczenie na życie przestaje być postrzegane wyłącznie jako produkt finansowy. Z najnowszego raportu Unum wynika, że dla…
Unum Życie zamknęło 2025 rok z wyraźnym wzrostem i solidnymi wynikami finansowymi. Spółka zwiększyła składkę przypisaną…
Grupa PZU podpisała warunkową umowę zakupu 100 proc. akcji MetLife Ukraina. To największy ubezpieczyciel na życie na…