Aktualności

Sąd Okręgowy: Sprawca szkody parkingowej w pełni odpowiada za swoje czyny

W przypadku tzw. szkody parkingowej, pozostawienie kartki z numerem telefonu sprawcy szkody nie jest wystarczające – tak brzmi wyrok Sądu Okręgowego*. Jak podaje przykład „Rzeczpospolita” [04.01.2019] sprawczyni szkody oddalając się z miejsca kolizji nie dopełniła wszelkiej staranności by szkodę naprawić. Jakie konsekwencje poniosła kobieta?

 

Szkoda parkingowa: Co robić w razie stłuczki na parkingu, gdy nie możemy doczekać się na kierowcę uszkodzonego auta?

 
Jak podaje Rp.pl , sprawczyni skody – Renata J. podczas manewru cofania nie zachowała należytej ostrożności i uderzając w prawidłowo zaparkowaną toyotę. Twierdziła, że czekała na kierowcę tego auta, ale ten nie nadchodził, więc pozostawiła mu na szybie kartkę ze swoim nazwiskiem i numerem telefonu. Problem w tym, że gdy kierowca przyszedł następnego dnia, nie znalazł wiadomości od Renaty J., lecz zupełnie inną, od anonimowej osoby. Zostawienie za wycieraczką kartki z nazwiskiem i numerem swojego telefonu absolutnie nie wystarczy – stwierdziły sądy.
 

Ubezpieczyciel wystąpił o zwrot: Renata J. oddaliła się z miejsca zdarzenia nie powiadamiając poszkodowanej o zdarzeniu drogowym – nie podała danych dotyczących polisy ubezpieczeniowej lub zakładu ubezpieczeń, a także danych pojazdu który uczestniczył w kolizji

 
Szkoda parkingowa została zgłoszona ubezpieczycielowi pojazdu Renaty J., który wypłacił autoryzowanej stacji dealerskiej 5063,85 zł. Zwrotu tej kwoty zażądał od sprawczyni szkody jego następca prawny – spółka X. Argumentował, że Renata J. oddaliła się z miejsca zdarzenia nie powiadamiając poszkodowanej o zdarzeniu drogowym – nie podała danych dotyczących polisy ubezpieczeniowej lub zakładu ubezpieczeń, a także danych pojazdu który uczestniczył w kolizji. Zgodnie z art. 43 pkt 4 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych zakładowi ubezpieczeń przysługuje prawo dochodzenia od kierującego pojazdem mechanicznym zwrotu wypłaconego z tytułu ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych odszkodowania, jeżeli kierujący zbiegł z miejsca zdarzenia.
 

Sprawa trafiła do sądu

 
Renata J. kwestionowała ustalenia ubezpieczyciela. Według jej wersji, wcale nie uciekła, lecz po dłuższym czasie oczekiwania na kierowcę toyoty, zostawiła mu przy aucie kartkę ze swoimi danymi i numerem telefonu. Sąd Rejonowy w Zduńskiej Woli uznał jednak takie tłumaczenie za niewiarygodne: gdyby tak było, to anonimowa osoba nie miałaby powodu zostawiać wiadomości dla kierowcy poszkodowanego auta. Z zeznań poszkodowanej wynikało, że poza kartką w foliowej torebce zawieszonej na klamce pojazdu nie znalazła żadnej innej kartki. Według Sądu trudno zakładać, aby ktokolwiek inny tę kartkę usunął. Sąd przypomniał, że w art. 16 ust 2 pkt. 1 i 2 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych przewidziano katalog zachowań, jakie sprawca zdarzenia drogowego winien bezwarunkowo podjąć.
 

Pozwana nie dochowała więc powinności na niej ciążących

 
Renata J. nie zawiadomiła ubezpieczyciela o zdarzeniu na parkingu. Poza tym nawet, jeśli rzeczywiście podjęła próbę przekazania swojego numeru telefonu i nazwiska właścicielowi toyoty, to i tak dane takie nie są informacją pozwalającą na zidentyfikowanie zakładu ubezpieczeń, w którym wykupiona została polisa OC sprawcy. Dlatego Sąd zasądził od pozwanej na rzecz powodowej spółki 5063,85 zł wraz z odsetkami od dnia wytoczenia powództwa.
 

Renata J. zaskarżyła wyrok Sądu I instancji zarzucając przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów i stwierdzenie, że zbiegła z miejsca zdarzenia

 
W przypadku ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej ppm. chodzi przede wszystkim o działanie sprawcy zmierzające do uniknięcia odpowiedzialności cywilnej za wyrządzoną szkodę. Sąd Okręgowy w Sieradzu nie dopatrzył się jednak żadnych nieprawidłowości, które uzasadniałyby zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie powództwa. W wyroku czytamy: „Gdyby zamiarem pozwanej nie było opuszczenie miejsca zdarzenia w celu uniknięcia odpowiedzialności, to najpóźniej po przyjeździe do domu zadzwoniłaby np. na policje i poinformowała o zdarzeniu lub zgłosiła zdarzenie ubezpieczycielowi, czego jednak nie zrobiła – pokreślił Sąd Okręgowy w Sieradzu oddalając apelację.
 
Sąd zauważył też, że pozwana mogła podjąć próby ustalenia danych właściciela toyoty, pytając chociażby mieszkańców bloku, przed którym doszło do kolizji. Wyrok jest prawomocny.
 
 
Źródło: www.rp.pl

Bartosz

Disqus Comments Loading...
Share
Published by
Bartosz

Recent Posts

Mastercard, VeloBank i Pru ruszają z kampanią „Wygodnie na Emeryturze” 

Rosnąca presja demograficzna i prognozy niskich świadczeń z ZUS skłaniają instytucje finansowe do wspólnych działań. Właśnie…

21 godzin ago

Vie na Jutro – nowe ubezpieczenie w ofercie Vienna Life 

Vienna Life rozszerza ofertę o produkt, który łączy ochronę życia z budowaniem kapitału w czasie. Vie na Jutro…

21 godzin ago

Warta cyfryzuje obsługę polis grupowych 

Aplikacja dla Zakładów Pracy od Warty weszła na rynek z początkiem kwietnia i od razu celuje…

22 godziny ago

InterRisk przypomina o wsparciu prawnym dla kierowców 

Wraz z nadejściem wiosny kierowcy ponownie mierzą się z pogarszającym się stanem nawierzchni. Niestety ubytki…

3 dni ago

Hakerzy i AI zmieniają krajobraz ryzyk w biznesie 

Z ostatniego badania Allianz Risk Barometer wynika, że na szczycie listy zagrożeń dla firm na 2026 rok znajdują…

3 dni ago

„Błyśnij” – Compensa startuje z kampanią o bezpieczeństwie dzieci 

Od 3 czerwca 2026 roku dzieci i młodzież do 16. roku życia będą zobowiązane do…

3 dni ago