Dane pokazują, że ubezpieczenia grupowe wciąż zyskują na popularności. Co ciekawe, coraz więcej osób decyduje się na wyższe sumy ubezpieczenia i dodatkowe pakiety ochronne, a w polisach zdrowotnych kluczowe staje się refundowanie leczenia poza siecią placówek. Można zatem założyć, że Polacy traktują ochronę poważnie i są gotowi za nią płacić.
Dane Komisji Nadzoru Finansowego pokazują, że w połowie tego roku liczba osób objętych grupowymi polisami na życie wzrosła o 21%, czyli o prawie 2,5 mln. Podobnie dynamiczny jest wzrost grupowych ubezpieczeń zdrowotnych, ponieważ w ostatnich latach utrzymywał się w przedziale 12–14%.
– Choć nie mamy jeszcze oficjalnych informacji na temat sytuacji rynkowej pod koniec roku, to moje obserwacje zachowań przedsiębiorców i ubezpieczonych potwierdzają ostatnie dostępne dane. Wynika to przede wszystkim z rosnącej świadomości ubezpieczeniowej polskich pracowników. Chcą oni ochrony, a ubezpieczenie grupowe przygotowane przez pracodawcę jest dla wielu jedynym ubezpieczeniem ochronnym, które posiadają. W związku z tym uważniej niż wcześniej analizują zakres i poziom ochrony. Co więcej, w wielu programach grupowych przekroczyliśmy już barierę 100 zł składki, która jeszcze parę lat temu wydawała się nie do pokonania. Co ciekawe, chęć utrzymania składki na niższym poziomie, nawet w ubezpieczeniach, za które pracownicy płacą z własnej kieszeni, widzę przede wszystkim po stronie pracodawców. Niejednokrotnie spotkałem się w ostatnich miesiącach z sytuacjami, w których pracodawca uważał, że proponowany przez nas wyższy wariant ubezpieczenia wzbudzi zainteresowanie wyłącznie kadry kierowniczej i większość pracowników wybierze opcję podstawową. Po czym okazywało się, że wybrało go nawet 30-40% załogi. To dobitnie pokazuje, że pracownicy chcą dobrej ochrony i są gotowi za nią więcej zapłacić – zauważa Tomasz Kaniewski, Dyrektor Biura Ubezpieczeń na Życie w EIB SA.
Zapotrzebowanie na wyższe sumy ubezpieczenia idzie w parze z oczekiwaniami wobec elastycznych pakietów ochronnych. Pracownicy chcą, aby ubezpieczenie odpowiadało ich indywidualnym potrzebom, obejmowało najważniejsze ryzyka i chroniło rodzinę.
– Grupowe ubezpieczenia na życie to dziś rozbudowane produkty obejmujące szereg zdarzeń najważniejszych z perspektywy pracownika. Pokrywają najważniejsze ryzyka, wypadki i poważne zachorowania. Jednak w każdej firmie znajdą się grupy osób, dla których zakres ubezpieczenia będzie niewystarczający. Jednym będzie w nim brakować świadczeń rodzinnych, innym, wzmocnienia zakresu ryzyk onkologicznych, a jeszcze kolejnym, rozbudowanej opieki kardiologicznej. Dlatego większość ubezpieczycieli oferuje szereg pakietów dodatkowych, które pracownicy mogą dołączyć do swojego ubezpieczenia, tak, żeby jak najlepiej odpowiadało ich potrzebom. Przyszłość grupowych ubezpieczeń na życie będzie się zatem opierała na dwóch czynnikach – wzrastających sumach ubezpieczenia i liczbie wybieranych przez pracowników pakietów dodatkowej ochrony – wskazuje Tomasz Kaniewski z EIB SA.
Dzięki temu osoby objęte polisą mają poczucie kontroli i mogą realnie dopasować ochronę do własnej sytuacji życiowej.
Dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne pozostają atrakcyjne głównie z uwagi na możliwość szybkiego dostępu do prywatnej opieki medycznej. Wiele osób korzysta z nich, by uniknąć długich kolejek w publicznych placówkach. Jednocześnie w prywatnych klinikach tworzą się podobne zatory, a brak kadry specjalistycznej ogranicza dostępność niektórych konsultacji.
– W związku z tym coraz więcej towarzystw ubezpieczeniowych rozszerza możliwość refundacji kosztów leczenia poza siecią współpracujących z nimi placówek medycznych. Ta opcja jeszcze niedawno była zarezerwowana wyłącznie dla najwyższych wariantów ubezpieczenia, a nawet jeśli była uwzględniona w podstawowych, to zakładała jedynie niski procent refundacji. Teraz 90% refundacji kosztów leczenia nawet w „najniższym” wariancie polisy staje się pożądanym rozwiązaniem. Spodziewam się też, że za jakiś czas pojawią się nawet warianty ubezpieczenia, które będą bazowały wyłącznie na refundacji kosztów poniesionych samodzielnie przez ubezpieczonych. Czy jednak będą cieszyły się popularnością – to już inna kwestia, którą czas zweryfikuje – dodaje Tomasz Kaniewski z EIB SA.
Refundacja pozwala pacjentom korzystać z preferowanych placówek lub specjalistów i przyspiesza rozpoczęcie leczenia. Wymaga jednak samodzielnego opłacenia wizyty i zgromadzenia dokumentacji, co sprawdza się przede wszystkim w przypadku osób aktywnie zarządzających swoją opieką zdrowotną.
Źródło: EIB SA, brandscope.pl
Raport Komisji Nadzoru Finansowego za 2024 rok potwierdza silną pozycję Warty na rynku brokerskim. Ubezpieczyciel…
Skala cyberataków w Polsce rośnie szybciej, niż większość firm jest w stanie reagować. Coraz częściej zagrożenia dotyczą…
Jazda na rowerze przestała być w Polsce aktywnością sezonową. Coraz częściej to codzienny wybór i…
Najnowszy Raport o stanie rynku brokerskiego potwierdza silną pozycję InterRisk w relacjach z brokerami. Towarzystwo pozostaje liderem obowiązkowego…
PZU Zdrowie po raz kolejny wspiera profilaktykę podczas Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Na błoniach…
Vienna Life konsekwentnie rozwija swoje narzędzia cyfrowe, stawiając na dostępność i komfort użytkowników. Najnowsze zmiany w…