Aktualności

Cyfrowa codzienność zamiast papierowej epoki – jak zmieniły się ubezpieczenia na przestrzeni lat? 

Kiedy Franz Kafka pracował w ubezpieczeniach, klient musiał uzbroić się w cierpliwość i przebrnąć przez stosy dokumentów. Dziś ta sama branża oferuje obsługę zdalną, automatyzację procesów i szybki kontakt z agentem. Premiera filmu Agnieszki Holland o Kafce przypomina nam o przeszłości, ale jednocześnie pokazuje, jak daleką drogę przeszły ubezpieczenia. 

Jak technologia uprościła zakup polisy i kontakt z agentem? 

Nie każdy wie, że Franz Kafka był zatrudniony przez pewien czas w praskim oddziale Assicurazioni Generali. Jego akta nadal znajdują się w archiwum w Trieście. Na początku XX wieku praca w ubezpieczeniach opierała się na papierze i skomplikowanym języku branżowym. Tak wyglądał niemal każdy proces. Szerokie biurka, ciężkie teczki i formalny ton budowały obraz branży trudnej i proceduralnej. Dziś klient oczekuje wygody. Zmieniły się narzędzia, a wraz z nimi komunikacja. Ubezpieczenia stały się częścią cyfrowego świata, w którym liczy się szybkość reakcji i zrozumiałe informacje. Agent nadal pomaga przy wyborze polisy, lecz nie musi spotykać się z klientem w biurze. Wystarczy rozmowa telefoniczna i e-mail z ofertą. Klient czyta dokumenty, akceptuje warunki i opłaca polisę online. Taki model niewątpliwie buduje bliższą relację. Agent może działać zdalnie, a jednocześnie pozostać doradcą i wsparciem w decyzji. Przeniesienie sprzedaży do internetu dodatkowo ułatwia tzw. eShop. To miejsce, w którym agent prowadzi własny, spersonalizowany sklep i oferuje klientom szybki zakup bez formalnych barier. 

Rewolucja w likwidacji szkód 

Jeszcze niedawno obsługa szkody trwała tygodniami. Kolejki, korespondencja pocztowa i czekanie na decyzję były codziennością. Dziś wiele zadań przejmują roboty i systemy samoobsługowe. W Generali pracuje już 79 robotów, które automatycznie analizują dokumenty i wspierają wypłatę świadczeń. 

– Pamiętam, jak zaczynałem pracę w likwidacji szkód. Nasze biuro w Zielonej Górze mieściło się w niewielkim pokoju, w którym stały trzy biurka i szafa pełna teczek. Kiedy klient przyjeżdżał z uszkodzonym autem, oglądaliśmy je na parkingu, robiliśmy zdjęcia analogowym aparatem i wszystko skrupulatnie zapisywaliśmy na papierze. Potem zdjęcia trzeba było wywołać, opisać i wkleić do teczki szkodowej. Każda taka teczka miała od kilkunastu do kilkudziesięciu stron. Można sobie więc łatwo wyobrazić, ile stert teczek, które musiały być później archiwizowane, tworzyliśmy w ciągu miesiąca. Likwidacja jednej szkody zajmowała tygodnie, bo korespondencja była prowadzona tradycyjnie drogą pocztową. W związku z tym czas oczekiwania na odpowiedź Policji, świadków zdarzenia czy sprawców był długi, nawet gdy reagowali sprawnie po otrzymaniu listu. Klienci musieli być uzbrojeni w cierpliwość. Dziś to zupełnie inny świat – wszystkie teczki są cyfrowe, większość procesów odbywa się automatycznie, a wiele spraw załatwiamy bez konieczności spotkania z klientem – wspomina Jakub Jacewicz, Członek Zarządu Generali Polska. 

Dziś szkoda może zostać zgłoszona online. Klient wypełnia formularz, załącza zdjęcia i czeka na szybką propozycję odszkodowania. Zwykle pieniądze trafiają na konto w ciągu kilkunastu minut. Proste szkody majątkowe obsługiwane są przez system przez cały tydzień i o każdej porze. Zalanie mieszkania czy uszkodzenie sprzętu nie wymagają już oczekiwania na rzeczoznawcę. Jeśli sprawa jest oczywista, decyzja zapada bardzo szybko. Gdy konieczna jest dokładniejsza ocena, klient korzysta z aplikacji na telefonie. Specjalista łączy się zdalnie i wykonuje oględziny bez dodatkowego stresu i formalności. To realna oszczędność czasu dla obu stron. 

Człowiek nadal w centrum ubezpieczeń 

Nowoczesna technologia odciąża ludzi i otwiera drogę do nowych usług. Nie zastąpi jednak rozmowy i empatii. To człowiek określa potrzeby, tłumaczy warunki i wspiera w trudnych momentach. Sztuczna inteligencja przyspiesza procesy, lecz nie przejmie roli doradcy. Dlatego przyszłość ubezpieczeń zależy od mądrego połączenia technologii z ludzkim doświadczeniem. Klienci tego oczekują. Pragną wygody, ale także pewności, że ktoś po drugiej stronie naprawdę rozumie ich sytuację. Historia przypomina o początkach. Dzisiejsze rozwiązania pokazują, jak wiele udało się zmienić na lepsze. Zachęcamy do obejrzenia filmu o pracy Franza Kafki w Grupie Generali i spojrzenia z dystansem na to, jak bardzo branża ubezpieczeniowa otworzyła się na człowieka. 

Źródło: Generali 

Obau.pl

Disqus Comments Loading...
Share
Published by
Obau.pl

Recent Posts

Zmiana właściciela może przerwać ochronę ubezpieczeniową pracowników 

Fuzja, przejęcie lub wydzielenie spółki mogą oznaczać konieczność ponownego ustalenia warunków grupowego ubezpieczenia na życie.…

4 dni ago

Ryzyko pogodowe a ubezpieczenie firmy 

Rosnąca liczba szkód spowodowanych gwałtownymi zjawiskami pogodowymi zmienia sposób, w jaki przedsiębiorstwa podchodzą do ubezpieczeń.…

4 dni ago

Samochód zalany po ulewie – jeden błąd może zwiększyć skalę szkody 

Dane pokazują, że gwałtowne opady i lokalne podtopienia prowadzą do coraz większej liczby szkód w…

4 dni ago

Kompleksowe ubezpieczenie tabletu i smartfona 

W obecnych czasach smartfon i tablet to urządzenia, które są używane niemal bez przerwy. Towarzyszą nam…

4 dni ago

Pożar instalacji PV może oznaczać problemy z odszkodowaniem 

Wysokie temperatury to nie tylko niższa wydajność paneli fotowoltaicznych. Coraz częściej oznaczają także większe ryzyko…

4 dni ago

Jak uzyskać odszkodowanie za odwołany lot? 

Odwołany lot potrafi skutecznie skomplikować podróż i wymusić szybką zmianę planów. TUZ Ubezpieczenia zwraca uwagę,…

4 dni ago