Jakiś czas temu pisaliśmy o kłopotach klientów firmy Gefion, którzy łączą siły w sieci, by ostrzec innych przed ubezpieczycielem. Niezadowoleni zgodnie potwierdzają, że kontakt z zakładem jest praktycznie niemożliwy co wiąże się z wielkimi kłopotami w procesie m.in. likwidacji szkody. W sieci coraz częściej czytamy komentarze wściekłych klientów.
Gefion oprócz rzeszy niezadowolonych klientów ma za sobą jeszcze jednego przeciwnika. Są to inne zakłady ubezpieczeń, których przedstawiciele zgodnie twierdzą, że zaniżanie przez Gefion składek może wpłynąć na kolejną wojnę cenową w kraju.
Klienci tracą cierpliwość. Dlaczego? Dlatego, że uszkodzone auto trzeba albo naprawić na własny koszt, albo cierpliwie czekać na przedłużające się sprawy odszkodowania za rozbity samochód. Warsztaty bowiem bardzo szybko się zorientowały, jak trudno wyegzekwować należność z polisy Gefion i nie chcą rozliczać napraw bezgotówkowo, gdy pieniądze ma wypłacić duński ubezpieczyciel.
Kierowcy doskonale wiedzą, że zakres i suma obowiązkowego ubezpieczenia OC jest dla wszystkich właścicieli zrejestrowanych pojazdów mechanicznych taka sama. W związku z tym, przy wyborze OC kierują się tylko i w wyłącznie ceną polisy. Kiedy na rynku pojawił się Gefion, kierowcy zgodnie z logiką „im taniej tym lepiej” szturmem zaczęli nabywać polisy duńskiego ubezpieczyciela.
Cena idzie w parze z jakością. Jednak problem jest na tyle złożony, że kłopoty mają nie tylko sami klienci Gefion, ale również ci, którzy są poszkodowani przez tych, którzy dopełnili obowiązku i wykupili polisę oferowaną przez duńskiego ubezpieczyciela.
Aby przekonać się o opiniach na temat duńskiego ubezpieczyciela, nie trzeba wiele szukać. Przestrogi „sypią” się z każdego forum, na których jedni mniej, drudzy bardziej dosadnie wyrażają swoje zdanie. „Nie ubezpieczać się w Gefionie!— przestrzega pani Martyna. Firma nie wypłaca odszkodowań, godzinami nie można się połączyć z infolinią, nie odpowiadają na maile, jak odpowiedzą, to udzielają błędnych informacji. Kłamią, że nie otrzymali dokumentów, podczas gdy wszystkie dokumenty zostały wysyłane”.
Pan Adam jest podobnego zdania: „Firma tragiczna. Mój proces ciągnie się od połowy lutego, obejmowało to wypełnienie cztery razy tych samych dokumentów, mimo posiadania w pełni wypełnionego oświadczenia – to nie wystarczy, bo trzeba wszystko wypełnić na stronie, przy rzeczoznawcy i potem na mail wysyłać inne dane. Ta firma ma kapitał 50 tysięcy. Co to w ogóle jest?! Szczerze, nie wiem, czy gra jest warta świeczki, skoro takie przekręty oni stosują, obawiam się, czy dobrą decyzją było wysłanie takim ludziom skanu dowodu czy prawa jazdy. Co stoi im na przeszkodzie, aby wyrobić „plastik” z moimi danymi za 50 zł i pójść do banku? Firma zwodzi nas z wypłatami odszkodowań, piszcie reklamacje, piszcie o odsetki, piszcie do Rzecznika Finansów, jak i do oddziału zagranicznego – może to coś pomoże?”
Przepisy jasno mówią, o tym, że odszkodowanie z polisy komunikacyjnej OC musi być wypłacone w ciągu 30 dni od złożenia zawiadomienia o zdarzeniu drogowym. Są jednak wyjątki i jest ich coraz więcej. Niestety do nich zaliczają się sprawy klientów duńskiego ubezpieczyciela.
Źródło: www.wykop.pl www.wpolityce.pl www.forum-ubezpieczenie.pl
Budowa domu to proces, który niewątpliwie wymaga czasu, kapitału i dobrej organizacji. Niestety zdarzenia losowe,…
Allianz ponownie potwierdził globalną pozycję lidera w branży ubezpieczeniowej. W rankingu Brand Finance Global Brands 2026 marka odnotowała…
InterRisk zwraca uwagę na rosnącą liczbę e-rowerów, hulajnóg i UTO w polskich miastach. Coraz częściej pojawiają…
UNIQA zaprezentowała nową odsłonę portalu UNIQA Bliżej, który od półtora roku pełni funkcję zaplecza informacyjnego…
Statystyki bezpieczeństwa ruchu drogowego w Polsce są najlepsze od lat. Dane Komendy Głównej Policji pokazują,…
Ferie to czas, gdy Polacy ruszają nie tylko na stoki, ale też i do ciepłych krajów. Niestety…