Fotowoltaika to inwestycja na lata, dlatego jej ochrona nie powinna kończyć się wraz z montażem instalacji. Odpowiednio dobrane ubezpieczenie może ograniczyć finansowe skutki nieprzewidzianych zdarzeń, jednak zakres dostępnych polis nie zawsze jest taki sam. Co warto sprawdzić, aby ochrona rzeczywiście odpowiadała potrzebom właściciela instalacji?
Ochrona całej instalacji
Ubezpieczenie fotowoltaiki często kojarzone jest przede wszystkim z panelami zamontowanymi na dachu. Tymczasem sama instalacja składa się z wielu współpracujących ze sobą elementów, a uszkodzenie nawet jednego z nich może wpłynąć na działanie całego systemu. Dlatego zakres ochrony warto analizować szerzej niż tylko pod kątem samych modułów. Oprócz paneli istotne są m.in. konstrukcja montażowa, falowniki, okablowanie oraz zabezpieczenia elektryczne. W przypadku większych instalacji dochodzą do tego również transformatory i infrastruktura odpowiadająca za przesyłanie wyprodukowanej energii. Co istotne, awaria któregoś z tych elementów może oznaczać nie tylko koszt jego naprawy lub wymiany, ale również czasowe wyłączenie instalacji.
– Właściciele instalacji fotowoltaicznych często myślą przede wszystkim o kosztach zakupu i montażu. Tymczasem równie ważne jest zabezpieczenie tej inwestycji na kolejne lata. Fotowoltaika pracuje na zewnątrz, w zmiennych warunkach atmosferycznych, dlatego warto uwzględnić ryzyka, których nie można przewidzieć – mówi Paweł Trojanowski, ekspert ds. Ubezpieczeń Majątkowych w Departamencie MSP I Klienta Indywidualnego.
Lista potencjalnych zagrożeń jest przy tym dość długa. Grad może uszkodzić powierzchnię paneli, a silny wiatr konstrukcję, na której zostały zamontowane. Burza niesie natomiast ryzyko przepięć i uszkodzenia elektroniki, w tym kosztownego falownika. Problemem mogą być również śnieg i oblodzenie, pożar, kradzież, wandalizm czy awarie techniczne.
Skutki wykraczające poza panele
Przy ocenie ryzyka warto wziąć pod uwagę nie tylko wartość samej instalacji. Szkoda może bowiem pociągnąć za sobą kolejne konsekwencje, szczególnie jeżeli fotowoltaika znajduje się na budynku wykorzystywanym do prowadzenia działalności gospodarczej. Dobrym przykładem jest pożar instalacji, który rozprzestrzeni się na budynek. Jeżeli obiekt jest wynajmowany innym przedsiębiorcom, straty mogą objąć nie tylko fotowoltaikę i samą nieruchomość, ale również maszyny, urządzenia czy towary należące do najemców. W takiej sytuacji znaczenie ma już nie tylko ubezpieczenie mienia, lecz także odpowiedzialności cywilnej właściciela budynku. Koszt jednego zdarzenia może, więc obejmować naprawę instalacji, uszkodzonej części nieruchomości oraz szkód powstałych podczas akcji ratowniczej. Co więcej, właściciel może odpowiadać za straty poniesione przez osoby trzecie. Dlatego zakres posiadanych polis powinien być analizowany łącznie, szczególnie w przypadku instalacji wykorzystywanych w działalności gospodarczej. Inaczej wygląda sytuacja po gradobiciu, które uszkodzi kilka modułów i doprowadzi do zatrzymania produkcji energii. W takim przypadku podstawowym kosztem będzie naprawa instalacji, ale przestój może jednak oznaczać również wymierną stratę finansową.
– Dobrze dobrana polisa daje właścicielowi przede wszystkim spokój. Nie eliminuje ryzyka, ale sprawia, że niespodziewane zdarzenie nie musi oznaczać dużego wydatku – podkreśla Paweł Trojanowski.
Zakres polisy ma znaczenie
Nie każde ubezpieczenie fotowoltaiki zapewnia taki sam poziom ochrony. Dlatego przed zawarciem umowy warto sprawdzić przede wszystkim katalog objętych nią zdarzeń. Znaczenie ma nie tylko ochrona przed gradem, wichurą czy pożarem, ale również przepięciami, awariami oraz kradzieżą. W przypadku instalacji wykorzystywanej do produkcji energii na potrzeby działalności istotna może być także możliwość zabezpieczenia utraconych przychodów. Sam zwrot kosztów naprawy nie zrekompensuje bowiem strat wynikających z okresu, w którym elektrownia nie pracuje. Niewątpliwie warto również sprawdzić, czy suma ubezpieczenia odpowiada rzeczywistej wartości instalacji oraz jakie ograniczenia i wyłączenia przewidują warunki umowy. Jednym z dostępnych na rynku rozwiązań jest oferta InterRisk skierowana także do właścicieli mniejszych elektrowni fotowoltaicznych. Ubezpieczenie może obejmować instalację wraz z jej wyposażeniem, a w określonych wariantach również utratę dochodu związaną z czasowym wyłączeniem elektrowni.
– W InterRisk proponujemy ubezpieczenie także niewielkich elektrowni fotowoltaicznych w formule szerokiej ochrony „od wszystkich ryzyk”. Oznacza to, że ubezpieczeniem objęte są szkody materialne związane z utratą, zniszczeniem lub uszkodzeniem instalacji, jeśli dane zdarzenie nie zostało wyłączone w warunkach ubezpieczenia. Możemy również zabezpieczyć utratę dochodu z produkcji energii. To rozwiązanie stworzone z myślą o specyfice tej inwestycji i realnych potrzebach jej właścicieli – podsumowuje Paweł Trojanowski.
Przed zakupem ochrony warto, więc spojrzeć na fotowoltaikę jak na całą inwestycję, a nie wyłącznie zestaw paneli. Zakres polisy powinien uwzględniać sposób wykorzystania instalacji, jej wartość oraz potencjalne skutki przestoju. Co istotne, w przypadku firm czy wynajmowanych nieruchomości należy również przeanalizować ryzyko szkód wyrządzonych osobom trzecim.
Źródło: InterRisk TU S.A. Vienna Insurance Group







