Z danych polskiej Izby Ubezpieczeń wynika, że tylko w pierwszym kwartale 2025 roku ubezpieczyciele wypłacili ponad 3,1 mld zł z OC komunikacyjnego, a średnia szkoda przekroczyła 10,9 tys. zł. Za każdą z tych kwot stoi konkretny proces wyceny. Jak zatem dokładnie przebiega likwidacja szkody z OC i co wpływa na wartość odszkodowania? 

Zgłoszenie szkody z OC 

Proces likwidacji szkody z OC zaczyna się w momencie zgłoszenia do ubezpieczyciela. To pierwszy i kluczowy krok. Co istotne, poszkodowany powinien przekazać nie tylko podstawowe dane, ale też możliwie dokładny opis zdarzenia. Liczy się każdy szczegół. Do zgłoszenia trzeba dołączyć oświadczenie sprawcy albo notatkę policyjną. Duże znaczenie ma też dokumentacja zdjęciowa. Im lepiej pokazuje skalę uszkodzeń, tym sprawniej przebiega dalsza analiza. W praktyce to właśnie fotografie często zastępują fizyczne oględziny pojazdu. Nie każdy wie, że czas na zgłoszenie szkody z OC jest stosunkowo długi i wynosi trzy lata. W praktyce jednak zwlekanie działa na niekorzyść poszkodowanego. Szybka reakcja niewątpliwie ułatwia zebranie dowodów i ogranicza ryzyko sporów co do zakresu uszkodzeń. 

Rzeczoznawca i kosztorys – jak powstaje wycena naprawy? 

Kluczową rolę w całym procesie z pewnością odgrywa rzeczoznawca. To on ocenia zakres szkód i przygotowuje kosztorys. Jednak nie zawsze musi pojawić się przy samochodzie. Coraz częściej opiera się na dokumentacji i opisie zdarzenia. Ale jeśli dochodzi do oględzin, auto powinno pozostać w stanie po kolizji. Dlaczego? Naprawy przed wizytą specjalisty mogą utrudnić prawidłową wycenę. Wyjątkiem są sytuacje, gdy konieczne było zabezpieczenie pojazdu. Rzeczoznawca zazwyczaj korzysta z profesjonalnych systemów eksperckich, takich jak Audatex czy EurotaxGlass’s. Na ich podstawie określa ceny części, czas pracy oraz stawki robocizny w danym regionie. Analiza obejmuje każdy element pojazdu, od karoserii po lakier. Efektem jego pracy jest szczegółowy kosztorys. Zawiera dane auta, listę uszkodzeń i wycenę naprawy z podziałem na części oraz robociznę. To właśnie ten dokument stanowi podstawę do dalszych decyzji ubezpieczyciela. 

Szkoda częściowa czy całkowita? 

To na podstawie kosztorysu ubezpieczyciel określa charakter szkody. Jeśli naprawa jest tańsza niż wartość auta sprzed zdarzenia mowa o szkodzie częściowej. Wtedy pojazd można naprawić. Natomiast, gdy koszty przekraczają wartość rynkową samochodu, zapada decyzja o szkodzie całkowitej. W takiej sytuacji odszkodowanie stanowi różnicę między wartością auta sprzed kolizji a wartością pozostałości. Poszkodowany ma do wyboru dwa modele likwidacji szkody. W wariancie warsztatowym oddaje auto do naprawy i odbiera gotowy pojazd. Rozliczenie odbywa się bezpośrednio między warsztatem a ubezpieczycielem. Druga opcja to kosztorys. Wówczas ubezpieczyciel wypłaca środki na podstawie wyceny, a właściciel sam decyduje, co dalej zrobi z pieniędzmi. Nie ma obowiązku przeznaczenia ich na naprawę. Coraz częściej stosuje się także system bezpośredniej likwidacji szkody. W takim wariancie poszkodowany może zgłosić sprawę do własnego ubezpieczyciela, zamiast kontaktować się z firmą sprawcy. Rozwiązanie to działa jednak tylko w określonych sytuacjach. Obejmuje wyłącznie szkody majątkowe, zdarzenia z udziałem dwóch pojazdów oraz przypadki, w których szacowana wartość szkody nie przekracza 30 tys. zł. Warto pamiętać o tym, że na decyzję i wypłatę świadczenia towarzystwo ma co do zasady 30 dni. Natomiast, jeśli sprawa jest bardziej skomplikowana termin ten może się wydłużyć, ale tylko w jasno określonych granicach. 

Źródło: UNIQA