Choć liczba ślubów w Polsce spada, rynek usług weselnych nadal pozostaje wart dziesiątki tysięcy złotych przy każdej realizacji. To oznacza także większą odpowiedzialność osób zajmujących się organizacją uroczystości. W przypadku kosztownych pomyłek konsekwencje finansowe mogą obciążyć wykonawcę, dlatego coraz większego znaczenia nabiera zawodowe ubezpieczenie OC. 

Wysoki budżet to większe ryzyko 

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w 2025 roku w Polsce zawarto 133 tys. małżeństw. To wynik niższy zarówno od ubiegłego roku, jak i średniej z ostatnich pięciu lat. Jednak mniejsza liczba ślubów nie oznacza słabszej kondycji rynku usług weselnych. Przeciętna para przeznacza na organizację 100-osobowego wesela od 50 do 70 tys. zł. Sama sala z cateringiem to wydatek sięgający nawet 50 tys. zł, a kolejne tysiące pochłaniają oprawa muzyczna, fotografia czy filmowanie uroczystości. Takimi budżetami zarządzają wedding plannerzy. Polskie Stowarzyszenie Konsultantów Ślubnych szacuje, że w kraju działa około 2 tys. specjalistów zajmujących się kompleksową organizacją wesel. Co istotne, odpowiadają oni za prawidłową realizację zawartych z klientami umów. 

– Wedding planner odpowiada wobec pary młodej za nienależyte wykonanie umowy. Mówi o tym art. 471 kodeksu cywilnego, a w przypadku błędu podwykonawcy, któremu powierzył wykonanie usługi – art. 474. To znaczy, że jeśli sala została wynajęta innej parze lub zespół został nieprawidłowo zarezerwowany, para młoda może domagać się pokrycia kosztów, które poniosła, żeby naprawić sytuację. Mowa o realnych, dodatkowych wydatkach – na przykład o ekspresowym wynajmie dużo kosztowniejszej sali na krótko przed ślubem czy o droższym zastępstwie w ostatniej chwili – wskazuje Renata Kostek, Regionalny Dyrektor Sprzedaży w Leadenhall Insurance. 

Roszczenia mogą zaskoczyć wykonawcę 

Ryzyko nie dotyczy wyłącznie wedding plannerów. Odpowiedzialność za błędy ponoszą również fotografowie, kamerzyści, DJ-e, zespoły muzyczne, floryści, projektanci sukien oraz styliści. Niewątpliwie nawet pozornie drobne przeoczenie może wygenerować wysokie koszty. Do najczęściej spotykanych problemów należą rezerwacja sali bez podpisanej umowy, podwójna rezerwacja fotografa lub zespołu muzycznego oraz pominięcie wcześniej ustalonej usługi, na przykład transportu gości czy cateringu na poprawiny. Ponieważ zastępcze rozwiązania trzeba organizować w ostatniej chwili, zwykle są one znacznie droższe. Dodatkowe wydatki mogą następnie stać się przedmiotem roszczeń wobec organizatora. 

– Typowa szkoda w branży ślubnej to nie zniszczona suknia czy stłuczona zastawa. To czysta strata finansowa – kwota, którą para młoda musiała wydać dodatkowo, bo organizator coś przeoczył lub źle skoordynował. I właśnie konsekwencje finansowe takich sytuacji, a nie szkody na osobie i mieniu, można ubezpieczyć w ramach polisy OC zawodowej. Ubezpieczyciel przejmuje na siebie roszczenie wobec nierzetelnego wykonawcy usługi – wyjaśnia Renata Kostek z Leadenhall Insurance. 

OC zawodowe zabezpiecza działalność 

Polisa OC zawodowa obejmuje finansowe skutki błędów oraz zaniedbań popełnionych podczas wykonywania usług na podstawie pisemnej umowy z klientem. Dostępne na rynku sumy gwarancyjne sięgają nawet 2 mln zł. Co więcej, ubezpieczenie może pokrywać nie tylko odszkodowanie, ale również koszty postępowań sądowych, administracyjnych oraz zawieranych ugód. Zakres ochrony można rozszerzyć także o odpowiedzialność związaną z naruszeniem praw autorskich oraz przepisów RODO. Ma to znaczenie zwłaszcza wtedy, gdy wykonawca przetwarza dane pary młodej i gości weselnych. 

– Dla wedding plannera czy fotografa ubezpieczenie OC zawodowe nie jest ochroną „na wszelki wypadek”. Tak jak w przypadku innych biznesów – to narzędzie, które realnie zmienia ekonomię prowadzenia działalności. Pojedynczy błąd przy kontrakcie wartym kilkadziesiąt tysięcy złotych potrafi pochłonąć zysk z całego sezonu – podsumowuje Renata Kostek. 

Źródło: Leadenhall Insurance, brandscope.pl