Ostatnia zima wyraźnie odbiła się na kondycji polskich gospodarstw. Z najnowszego badania Warty wynika, że straty w uprawach odczuło lub odczuje aż 7 na 10 rolników. Wraz z nimi rośnie niepokój o nadchodzący sezon, jednak poziom zabezpieczeń nadal pozostaje niski. 

Wyraźna skala strat 

Zima 2026 okazała się dla wielu gospodarstw wyjątkowo wymagająca. Jak wynika z badania przeprowadzonego przez Fieldstat na zlecenie Warty, aż 67 proc. rolników deklaruje, że poniosło lub spodziewa się strat w uprawach. To wyraźny wzrost względem poprzednich lat. Jeszcze niedawno podobne doświadczenia wskazywało zaledwie 21 proc. badanych. Tak duża zmiana pokazuje, jak dynamicznie zmienia się sytuacja na wsi. Rolnicy coraz częściej mierzą się z nieprzewidywalnymi zjawiskami pogodowymi. Nie chodzi już tylko o pojedyncze epizody, ale o coraz bardziej niestabilny przebieg sezonów. Obawy na kolejne miesiące są równie wyraźne. Największy niepokój budzą wiosenne przymrozki, które wskazało 55 proc. respondentów. Tuż za nimi pojawiają się nagłe odwilże i powroty niskich temperatur oraz skutki słabego przezimowania upraw. 

Koszty i pogoda najmocniej obciążają gospodarstwa 

Pogoda to dziś tylko jeden z elementów presji, z którą mierzą się rolnicy. Równie dotkliwy okazuje się wzrost kosztów prowadzenia gospodarstwa. Paliwo, energia, transport czy sprzęt generują coraz większe wydatki. W badaniu niemal połowa respondentów wskazała ten obszar jako jedno z głównych wyzwań. Na tym jednak lista problemów się nie kończy. Właściciele gospodarstw obawiają się także rosnących kosztów ochrony upraw. Wskazuje na nie 46 proc. badanych. Do tego dochodzi niestabilność rynku i trudne do przewidzenia ceny płodów rolnych. W praktyce oznacza to konieczność podejmowania decyzji w warunkach dużej niepewności. Z jednej strony pojawiają się ryzyka pogodowe, z drugiej presja finansowa. Taki układ znacząco utrudnia planowanie kolejnych sezonów i ogranicza poczucie bezpieczeństwa. 

Niski poziom ochrony mimo rosnącego ryzyka 

Najbardziej niepokojący obraz wyłania się jednak z danych dotyczących przygotowania gospodarstw. Połowa rolników ocenia swój poziom gotowości do radzenia sobie ze stratami jako przeciętny. Co czwarty przyznaje wprost, że nie czuje się przygotowany na nadchodzący sezon. W parze z tym idzie niski poziom ubezpieczenia upraw. Jedynie 35 proc. respondentów deklaruje, że posiada taką ochronę. To pokazuje wyraźną rozbieżność między świadomością ryzyka a realnymi działaniami. 

– Wyniki tegorocznego badania mogą budzić nasze obawy jako ubezpieczycieli. Wciąż duża część rolników nie ubezpiecza swoich upraw przy jednoczesnym poczuciu ogromnego zagrożenia pogodowego. Pokazuje to dużą lukę w strategicznym zarządzaniu ryzykiem. Tegoroczna zima dobitnie udowodniła, że pogoda wciąż potrafi nas zaskakiwać i to pod wieloma względami. W dobie tak dużej zmienności klimatycznej samo obowiązkowe ubezpieczenie to często za mało. Aby realnie chronić swój warsztat pracy, rolnicy powinni stawiać na kompleksowe rozwiązania. Takie, które uwzględniają ryzyka dodatkowe (np. deszcz nawalny, huragan, zastoiska wodne), pamiętając jednocześnie, aby polisa odpowiadała realnej rynkowej wartości plonów. Tylko takie podejście pozwala odzyskać stabilność finansową po wystąpieniu szkody, które, jak pokazują dane, dotykają wielu polskich właścicieli gospodarstw – mówi Joanna Chudzik, ekspertka ubezpieczeń upraw w Warcie. 

Źródło: WARTA