Wrzesień oznacza dla wielu pracowników powrót do pełnego rytmu pracy po wakacjach. Zmiana codziennych warunków może jednak odbić się na samopoczuciu, koncentracji i odporności, a jej skutki stają się bardziej widoczne wraz z początkiem sezonu infekcyjnego. Jednak odpowiednio wcześnie wdrożona profilaktyka może pomóc ograniczyć późniejszą absencję chorobową. 

Powrót do biura 

Po okresie urlopowym zmienia się nie tylko tempo pracy. Mniej czasu spędzanego na świeżym powietrzu, ograniczony dostęp do naturalnego światła i wiele godzin w klimatyzowanych pomieszczeniach oznaczają dla organizmu konieczność ponownej adaptacji. Okazuje się, że znaczenie mają również warunki panujące w samym biurze. Niska wilgotność powietrza może prowadzić do wysuszania błon śluzowych dróg oddechowych i osłabienia ich naturalnych mechanizmów ochronnych. W tym samym czasie spada też ekspozycja na światło słoneczne, co ogranicza skórną syntezę witaminy D3. Problem może być szczególnie istotny jesienią, gdy rozpoczyna się okres zwiększonej liczby infekcji. Eksperci wskazują, że powrót do pracy po urlopie może również wiązać się z bólami głowy, zaburzeniami snu, apatią czy trudnościami z koncentracją. W efekcie pracownik pozostaje obecny w pracy, ale jego sprawność i efektywność mogą być niższe. 

Koszty obniżonej sprawności 

Zanim problemy zdrowotne doprowadzą do zwolnienia lekarskiego mogą przez dłuższy czas wpływać na codzienną pracę. Zjawisko to określane jest jako prezentyzm, czyli obecność w pracy mimo obniżonej sprawności psychofizycznej. Według danych Institute for Public Policy Research pracownicy tracą z tego powodu średnio równowartość 44 dni pracy rocznie. Dla porównania klasyczna absencja chorobowa odpowiada za 7,8 dnia nieobecności. Co ciekawe, jesienią znaczenie obu zjawisk rośnie wraz z rozpoczęciem sezonu infekcyjnego. Dla firm oznacza to nie tylko większą liczbę zwolnień, lecz także ryzyko problemów z organizacją pracy i utrzymaniem ciągłości realizowanych zadań. 

Profilaktyka przed sezonem infekcyjnym 

Jednym ze sposobów ograniczenia ryzyka może być profilaktyka prowadzona jeszcze przed jesiennym wzrostem zachorowań. Wśród badań wykonywanych po okresie wakacyjnym znajduje się oznaczenie stężenia 25(OH)D3 we krwi, które pozwala ocenić poziom witaminy D i w razie potrzeby odpowiednio dobrać suplementację. Po lecie znaczenie ma również kontrola znamion. Z danych z akcji profilaktycznych prowadzonych przez Świat Zdrowia Operatora Medycznego wynika, że 35 proc. przebadanych pracowników wymagało pogłębionej diagnostyki dermatologicznej. Co istotne, profilaktyka może być prowadzona bezpośrednio w miejscu pracy, dzięki czemu pracownicy nie muszą samodzielnie organizować podstawowych badań. Według zebranych danych firmy prowadzące regularne działania profilaktyczne odnotowują od 20 do 30 proc. niższą absencję chorobową w ciągu roku. Wrzesień może być, więc dobrym momentem na działania prewencyjne i to zanim sezon jesiennych infekcji rozpocznie się na dobre. 

Źródło: TU Zdrowie